Parafia Prawosławna św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Pielgrzymka do Monasteru w Jabłecznej

W dniach 10-11 października w ramach zajęć religii grupa dzieci z klas IV- VI wraz ze swoim katechetą Bogdanem Kuźmiuk pojechała na pielgrzymkę do monasteru męskiego w Jabłecznej. Grupa liczyła 20 osób razem z opiekunami. Celem pielgrzymki było pokazanie dzieciom życia i duchowości, jaka panuje w monasterze.

Na miejscu opiekunem duchowym grupy był ojciec Onufry, bardzo młody i sympatyczny mnich jak określiły dzieci. Opowiedział on w ciekawy sposób o historii cerkwi św. Onufrego, ikonach i poszczególnych freskach.

Dzieci miały okazję po raz pierwszy w życiu zobaczyć, w jaki sposób produkuje się świece, ile osób jest w to zaangażowanych.

Świece powstałe w monasterze sprzedawane są potem w różnych cerkwiach na terenie Polski.

Po południu poszliśmy zobaczyć cerkiew: św. Ducha, Zaśnięcia NMP i św. Atanazego Brzeskiego. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia na tle cerkwi, starych zabytkowych dębów i spokojnie płynącego Bugu.

Wieczorem uczestniczyliśmy w nabożeństwie i potem mieliśmy jeszcze spotkanie z ojcem Onufrym. Podczas spotkania mieliśmy możliwość zadawania różnych pytań. Mimo późnej pory i trudów związanych z podróżą dzieci z wypiekami na twarzy zadawały pytania. Największe zdziwienie wywołała informacja, że mnich po złożeniu ślubów nie może zrezygnować i to, że można żyć bez telewizora.

W niedzielę uczestniczyliśmy w liturgii i prawie cała grupa przystąpiła do sakramentu priczastii - świętej komunii.

Po liturgii zjedliśmy obiad. Mimo tego, że posiłki były postne wszyscy zjadaliśmy je z wielkim apetytem.

Przed odjazdem mieliśmy chwilę na zakupienie pamiątek sobie i naszym bliskim.

Ze smutkiem opuszczaliśmy to uduchowione miejsce i dzieci snuły plany, że dobrze byłoby tu przyjechać na tydzień, a może i na dwa.

W drodze powrotnej do domu jeszcze długo rozmawialiśmy na temat naszego wyjazdu. Zapytaliśmy dzieci, co im najbardziej utkwiło w pamięci i zrobiło na nich największe wrażenie. Oto, co usłyszeliśmy:

- historia ikony św. Onufrego,

- brak możliwości rezygnacji po złożeniu ślubów przez mnichów,

- wspólne posiłki.

Wszyscy odczuwaliśmy, że byliśmy tam za krótko i jeszcze powinniśmy wrócić, ale na dłużej …

Z tego miejsca emanuje pozytywna energia, która ponownie do niego przyciąga. Kto raz tam zajechał wie, że musi tam wrócić znowu.

 

Joanna Panasiuk-Juchimuk