IX piesza pielgrzymka z Warszawy na Świętą Górę Grabarkę
W dniach 13-17 sierpnia 2011 roku, z błogosławieństwa Jego Eminencji Wielce Błogosławionego Sawy Metropolity Warszawskiego i całej Polski odbyła się IX piesza pielgrzymka z Warszawy na Świętą Górę Grabarkę. Wzięło w niej udział ok 100 osób, Mottem tegorocznej pielgrzymki były słowa modlitwy Jezusowej Panie Jezu Chryste Synu Boży zmiłuj się nade mną.
W sobotni poranek spotkaliśmy się o godz. 6.30 przed Katedrą Metropolitalną św. Marii Magdaleny na warszawskiej Pradze. Następnie z Dworca Warszawa Wileńska udaliśmy się pociągiem do Wołomina. W cerkwi pw. śww apostołów Piotra i Pawła w Wołominie przy ul. Fieldorfa 12, oczekiwał już na nas ks. proboszcz Włodzimierz Kuprjanowicz. Molebien przed rozpoczęciem pielgrzymki celebrował ks. dziekan protoprezbiter mitrat Anatol Szydłowski. W końcowych słowach pozdrowił zebranych pielgrzymów w imieniu Jego Eminencji Metropolity Sawy. W tym roku opiekunami duchowymi pielgrzymki byli kss. Eliasz Tarasiewicz, Adam Ostapkowicz, Tomasz Stempa i Adam Misijuk.
Po zakończeniu modlitwy, obok cerkwi, został przygotowany przez Matuszkę Helenę Kuprjanowicz i parafian poczęstunek. W tym czasie były również zapisy pielgrzymów. Wychodząc z Wołomina było pochmurno, lekko świeciło słońce. Pielgrzymując śpiewaliśmy troparion i kondakion Święta Przemienienia Pańskiego, słowa modlitwy Jezusowej, pieśni z Bohohłasnika, modliliśmy się słowami Akatystów, Kanonów, czytaliśmy Psalmy. Śpiew i modlitwa dodawały nam sił, otuchy i pomagały przezwyciężać słabości.
Pierwszy dzień podróży to zdecydowanie najdłuższy etap pielgrzymki, a jego zwieńczeniem było dotarcie do miejscowości Dobre. W ciągu dnia pielgrzymi napotkali na drodze wiele niespodzianek. Bardzo wzruszające były spotkania z mieszkańcami mijanych miejscowości. Tradycyjnie, z chlebem na którym był prawosławny krzyż spotkał nas wójt gminy Mostówka, mieszkańcy wsi Turze, którzy przygotowali napoje, słodycze i owoce. W podziękowaniu zaśpiewaliśmy im Mnohaja leta. Kolejną z nich był wspólny obiad na leśnej polanie, który udał się dzięki pomocy matuszki z Wołomina oraz parafian. Sponsorem tego obiadu była Restauracja Oaza w Stanisławowie. Pielgrzymi byli tak pokrzepieni przepyszną zupą, że podczas dalszej podróży nie złamały ich również dwie przechodzące burze. Padał ulewny deszcz z gradem, drogi zamieniły się małe rzeki. Wszyscy przemokliśmy, na nikim nie było przysłowiowej suchej nitki. Zwieńczeniem dnia było dotarcie do miejscowości Dobre, gdzie wszyscy mogli wreszcie wysuszyć swoje ubrania, a wieczorem po wspólnej kolacji odbyły się modlitwy wieczorne.
Drugiego dnia celem pielgrzymki był Węgrów. Tym razem obyło się bez żadnych wpadek pogodowych, jednak pielgrzymom zaczęło doskwierać zmęczenie. Jednak nie na tyle aby wieczorem zagrać w piłkę, bowiem grupa chłopców należących do służby porządkowej zagrała jeszcze mecz w piłkę, ku niedowierzaniu innych. Jak każdego dnia po wspólnej kolacji odbyły się modlitwy. Pielgrzymi mogli również uczestniczyć w sakramencie spowiedzi, aby następnego dnia uczestniczyć w sakramencie Eucharystii podczas św. Liturgii (do Eucharystii przystąpili pawie wszyscy pielgrzymi).
Ciekawe jest miejsce sprawowania Liturgii trzeciego dnia pielgrzymki. Tradycją stało się, że odbywa się ona na leśnej polanie kilka kilometrów za Węgrowem. Dlaczego? Należy zauważyć, że pielgrzymka warszawska idzie przez pół województwa mazowieckiego gdzie w wielu miasteczkach liczba prawosławnych w zasadzie równa jest zeru, stąd brakuje cerkwi gdzie można by się pomodlić. Jednak przez te parę lat liturgia nabrała swojego charakteru, stając się niebywałym przeżyciem oraz czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Celebrowana była przez naszych duchownych opiekunów. Po zakończeniu liturgii pielgrzymi otrzymali chwilę na odpoczynek oraz na śniadanie na łonie natury zanim wyruszyli w podróż do miejscowości Repki. Warszawska pielgrzymka trzeciego dnia ma jeszcze jedną tradycję. W punkcie docelowym, czyli Repkach, pielgrzymi odbywają mecz piłki nożnej.
Czwartego dnia pielgrzymka doszła już Drohiczyna. Tego dnia warszawscy pielgrzymi przybywają na ziemie Podlasia, przekraczając Bug oraz mijając pierwsze prawosławne parafie. Mieszkańcy wsi Wólka Zamkowa, jak co roku przyjęli ogromną gościnnością. Powodów do wzruszeń było wiele: wypieczone specjalnie na nasze spotkanie chleby z prawosławnymi krzyżami, serdeczność, otwartość. Po posileniu się wyruszyliśmy do Drohiczyna. Przed drohicką cerkwią zostaliśmy powitani przez proboszcza ks. Eugeniusza Zabrockiego i jego parafian. W Drohiczynie natomiast po odsłużonej wieczerni pielgrzymi udali się na nocleg nie do szkoły, gdzie zwykle mieszkali, a do domów parafian. Tam zostali ugoszczeni i mogli spokojnie zregenerować siły. Ranek rozpoczął się św. Liturgią. Warszawska pielgrzymka połączyła się z pielgrzymką z Drohiczyna, która na świętą Górę pielgrzymuje już XXV raz. Ostatni etap pielgrzymowaliśmy więc wspólnie.
17 sierpnia 2011 roku około godziny 17, pielgrzymi dotarli na św. Górę Grabarkę. Trzykrotnie przeszliśmy na kolanach dookoła cerkwi pw. Przemienienia Pańskiego. Na koniec poświęciliśmy krzyż pielgrzymkowy, który nieśliśmy przez cały czas trwania pielgrzymki. Zakończenie pielgrzymki to tradycyjnie kilka słów podziękowań od duchownych oraz wspólne podziękowania pielgrzymów, którzy tworząc koło pozdrawiają się z dojściem na święte miejsce, dziękują za wspólnie spędzone chwile oraz za to, że razem jako grupa mimo wielu trudów znaleźli siłę by przebyć wiele kilometrów.
Jeśli chodzi o mnie, to chciałbym zauważyć, że pielgrzymka oprócz strony duchowej sprzyja również nawiązaniu nowych relacji międzyludzkich, nawet przyjaźni. Można by rzec, że niepowtarzalnym, z uwagi na ogromne liczby uczestników innych pielgrzymek, jest zjawisko naszej pielgrzymki. Gdzie ludzie tworzą swoistą całość, grupę. Gdzie każdy sobie pomaga, podnosi na duchu. Wspólnie się modlimy, jemy, śpimy. Nawet banalna czynność wspólnego mycia zębów powoduje, że na tą pielgrzymkę chce się iść kolejny raz. Ta pielgrzymka zmienia ludzi, powoduje, że stajemy się lepszymi ludźmi, dlatego z całego serca zapraszamy i w przyszłym roku na jubileuszową X Pielgrzymkę na św. Górę Grabarkę.
Na koniec jeszcze ukłony i podziękowania Jego Eminencji Metropolicie Sawie za błogosławieństwo na zorganizowanie pielgrzymki, a duchownym opiekunom z organizację i wspólną modlitwę. Dziękujemy za piękną historię, której częścią możemy być co roku i tworzyć ją wspólnie. To bardzo ważne, że możemy mieć własną pielgrzymkę z Warszawy, tu gdzie żyje się nieco inaczej, gdzie mentalność człowieka jest inna, gdzie nas, prawosławnych jest mniej. W ten właśnie sposób pielęgnujemy także naszą kulturę i tworzymy naszą tradycję.
Warszawa 31 sierpnia 2011 r.
pielgrzym
Mateusz Gryka










