Relacja z pielgrzymki na Korfu
27.05.2026
W dniach 29.04-3.05.2026 została zorganizowana pielgrzymka z naszej wolskiej parafii na wyspę Korfu. Rozpoczęliśmy modlitwą i wyruszyliśmy autobusem na lotnisko w Krakowie. Przybyliśmy na Korfu (bądź na Kerkirę- tak nazywają wyspę Grecy) przed północą. Przywitała nas Pani Natalia jaka jest przewodnikiem i mieszka już wiele lat na Korfu. Po dotarciu do hotelu udaliśmy się na odpoczynek.
Dzień 1. Czwartek.
Wstaliśmy rano i udaliśmy się na Świętą Liturgię do soboru. Część pielgrzymów przystąpiła do Świętej Eucharystii.. Następnie udaliśmy się do świątyni obok, gdzie znajdują się relikwie wielkiej cesarzowej Teodory (obrończyni świętych ikon przed ikonoklastami). Nasza Pani przewodnik Anastazja czuwała nad wszystkim, przygotowała starannie foldery- z historią i modlitwami do świętych jakich odwiedzaliśmy. Cały czas przekazywała nam cenne informacje, zadbała także o pyszne posiłki regionalnej kuchni. Pokrzepieni śniadaniem zwiedzaliśmy stare miasto i zabytkowe cerkiewki, w jakich znajdują się liczne relikwie i cudotwórcze ikony. Powróciliśmy do świętego Spirydona i pokłoniliśmy się Jego nietlennym relikwiom. Poszliśmy także nad morze, aby tam dowiedzieć się o trudnej historii tej pięknej wyspy. Powróciliśmy do hotelu, kto miał siły udał się na spacer po plaży. Dziękując Bogu za dzień pełen wrażeń poszliśmy spać.
Dzień 2. Piątek.
Po obfitym śniadaniu hotelowym, wyszliśmy do cerkwi jaka znajduje się obok. Niestety nie udało się nam wejść do środka, gdyż wszyscy mieszkańcy odpoczywali w dniu wolnym od pracy. Przeczytaliśmy troparion i kondakion świętym apostołom. Cerkiew św. Jazona i Sosypatra to piękny przykład bizantyjskiego stylu (dość rzadki na Korfu). Wiele cerkwi wyglądem nawiązuje do łacińskich budowli sakralnych, z powodu 400 letniej okupacji przez Wenecjan. Ruszyliśmy krótkim spacerkiem do monasteru św. Eufemii, gdzie bardzo gościnnie przyjęła nas siostra, jaka sama niesie tam posługę, modlitwą oraz trudem swych rąk dba o ten cudowny monaster. Następnie udaliśmy się do ikony Przenajświętszej Bogarodzicy Kasopitra. Tam uczeń świętego Paisjusza Hagioryty, ojciec Polikarp powitał nas radośnie. Pokłoniliśmy się setkom relikwii świętych, jakie Ojciec zgromadził w monasterze. I oczywiście cudotwórczej ikonie Bogurodzicy-Kasopitra, jaka słynie z licznych uzdrwoeiń. W altance według atoskiej tradycji, oczekiwał nas skromny poczęstunek. Ruszyliśmy w dalszą drogę do monasteru świętej Bogurodzicy Vlacherna. Piękne malownicze miejsce nad morzem, z którego motorówką przypłynęliśmy na małą wysepkę (zwaną Mysią). Znajduje się na niej cerkiewka Przemienienia Pańskiego. Po krótkiej modlitwie, mały spacer i piękne widoki pozwoliły nam na wyciszenie i kontemplację pięknej przyrody greckiej wyspy. Posiliwszy się obiadem ruszyliśmy autokarem do monasteru świętej Paraskiewy. Pięknie położony monaster zachwycił nas widokami na lasy oliwkowo-cyprysowe. Pani Natalia (nasza przewodniczka) pomogła jako tłumacz, w rozmowie z mniszką jaka niesie trud życia monastycznego od wczesnych lat młodzieńczych. Wiele cennych wskazówek odnośnie, spowiedzi, spowiednika, a także wychowania dzieci w miłości do Chrystusa pokrzepiło nas duchowo. Ruszyliśmy w dalszą drogę, krętymi i wąskimi uliczkami Korfu. Nasz kierowca wykazywał zimną krew przy manewrach jakie wymagały wielkich umiejętności. W monasterze Kirias ton Anegelon powitał nas o. Jakub, mnich jaki przybył na to miejsce ze św. Góry Atos. W monasterze zasłynęła swym bogobojnym życiem mniszka Anastazja. Nie jest jeszcze oficjalnie kanonizowana, ale jej relikwie znajdują się w cerkwi. Liczni pielgrzymi przybywający do monasteru, zanoszą tam swoje modlitwy, a po przez wstawiennictwo św. Anastazji otrzymują wiele łask Bożych. Po wielu duchowych przeżyciach, pokrzepieni duchowo udaliśmy się do hotelu na odpoczynek.
Dzień 3. Sobota.
W sobotę popłynęliśmy na część kontynentalną promem, a następnie autokarem. Piękne widoki jakie mogliśmy podziwiać za oknem uwiecznialiśmy na fotografiach. Górskie masywy były pokryte śniegiem, był to dla nas nietypowy widok. Dotarliśmy do miejsca destynacji, jakim były Meteory. Malowniczo położone monastery świadczą o pragnieniu bycia bliżej Boga, niestety dziś ogrom turystów sprawia, że warunki do modlitwy są bardzo utrudnione. Hezychazm w warunkach zgiełku i wrzawy jest już prawdziwą sztuką duchowej doskonałości. Pamiętając, że są to miejsca modlitwy z szacunkiem podchodziliśmy do świętości jakie znajdują się w monasterach. Długi powrót autokarem spędziliśmy na rozmowach i modlitwie. Następnie z pokładu promu obserwowaliśmy piękny zachód słońca.
Dzień 4. Niedziela
Rano udaliśmy się na jutrznie i liturgię do św. Spirydona. Piękno nabożeństwa mogliśmy kontemplować uczestnicząc w arcypasterskim nabożeństwie pod przewodnictwem metropolity Korfu Nektariusza i biskupa serbskiego Paisjusza, a także ihumena z serbskiego monasteru Hilandar. Dość nietypowym były organy które jako ciekawostka historyczna po dziś dzień rozbrzmiewają podczas świąt i niedzielnych liturgii. Kolejnym naszym miejscem modlitwy była świątynia z relikwiami cesarzowej św. Teodory. Następnie malowniczymi drogami dotarliśmy do monasteru Paleokastrisa- monaster Życiodajnego Źródła. Gościnny ojciec Arseniusz trudem modlitwy i swej pracy na chwałę Bożą odnowił ten monaster. W latach siedemdziesiątych przebywał tam św. Paisjusz Hagioryta. Ugoszczeni lukumi i pyszną grecką kawą udaliśmy się w drogę powrotną. Dziękując Bogu za wspaniały czas ruszyliśmy do swoich domów, z sercami przepełnionymi paschalną radością. Organizatorce, Pani Anastazji wielkie słowa uznania za wspaniałą organizację wyjazdu. Wszystkim pielgrzymom słowa podziękowania za wspólnie spędzony czas.
ks. Dawid Martyniuk
zdjęcia: uczestnicy



do góry