20 lipca (wg starego stylu)
02.08.2017
Pisząc o życiu swej siostry, św. Makryny, św. Grzegorz z Nyssy wahał się wymieniać jej cuda, mówiąc: "abym nie był winny grzechu niedowiarstwa słabych ludzi." Nazywa słabymi tych, którzy nie wierzą. Zaprawdę, nie ma nic słabszego od człowieka bez wiary. Człowiek bez wiary wierzy w moc rzeczy martwych i w martwe żywioły natury, a nie wierzy w moc Bożą lub w moc ludzi Bożych. To jest duchowa tępota i ta tępota równa się duchowej śmierci. I tak żywe dusze wierzą, a martwe dusze nie wierzą. Żywe dusze wierzą w potężne cuda proroka Eliasza. Cuda te dodają im odwagi i radują ich, ponieważ wiedzą, że to przejaw mocy Bożej. Gdy Bóg przejawia Swą moc przez martwe rzeczy i żywioły natury, dlaczego zatem niemiałby jej ujawniać przez żywych i świętych ludzi? To, co szczególnie raduje wiernych to to, że prorok Eliasz ukazał się żywy na Górze Tabor w czasie Przemienienia Pańskiego. Podczas swego ziemskiego życia ten wielki prorok dawał dowody istnienia Jedynego i Żywego Boga, a po swej śmierci, nawet kilka stuleci później, przez swe ukazanie się na Taborze dał ludziom jasny dowód życia po śmierci.



do góry