11 sierpnia (wg starego stylu)
24.08.2017
Jeśli człowiek wyrusza ścieżką prawości, niech idzie ścieżką prawości obiema nogami, i niech nie kroczy jedną nogą po ścieżce prawości, a drugą po ścieżce nieprawości. Albowiem rzekł Bóg przez proroka o sprawiedliwym, który czyni nieprawość: "Żaden z wykonanych czynów sprawiedliwych nie będzie mu poczytany, ale umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał, i grzechu, który popełnił." (Ez 18,24). Wołoski książe Radul był człowiekiem sprawiedliwym i uczynił wiele dobra. Wydobył św. Nifonta z niewoli w Edrine i uczynił go arcybiskupem Bukaresztu. Lecz pewnego razu uczynił straszliwą nieprawość: oddał zdeprawowanemu księciu Bogdanowi Mołdawskiemu za żonę swą siostrę, podczas gdy małżonka Bogdana wciąż żyła. Radul nie chciał słuchać protestów Nifonta. Nifont przepowiedział mu straszny koniec, publicznie odłączył go od Cerkwi i wyjechał z Wołoszczyzny. Wkrótce potem nastąpiła tam susza i wielki głód, a Radul zapadł na nieuleczalną chorobę i całe jego ciało pokryło się ranami. Z powodu smrodu nikt nie mógł się do niego zbliżać. Gdy Radul został pochowany, jego grób trząsł się 3 dni, jak niegdyś grób cesarzowej Eudoksji, prześladowczyni św. Jana Chryzostoma.



do góry