13 sierpnia (wg starego stylu)
26.08.2017
"Składajcie dzięki Panu, lecz nie zapominajcie o Jego wielmożnych, małych i ubogich, albowiem wiele mogą u Pana Boga." To słowa znamienitego rosyjskiego ascety z XIX w., ojca Nazariusza, ihumena Monasteru Wałaamskiego. Słowa te powiedział żonie pewnego wysokiego urzędnika z Sankt Petersburga, który popadł w niełaskę u cara z powodu poważnych oskarżeń. Oskarżony urzędnik ze zgryzoty rozchorował się i leżał w łóżku. Słysząc, że o. Nazariusz przybył do Sankt Petersburga, żona tego urzędnika szybko go odnalazła i opowiedziała o nieszczęściu, które na nich spadło, i błagała go, aby pomodlił się do Pana za jej męża. "Czy macie jakieś miedziaki albo srebrne monety?" spytał ją o. Nazariusz. Kobieta wyjęła monety i oddała je ihumenowi, i każde poszło w swoją stronę. Tego samego wieczoru o. Nazariusz wrócił i uradował kobietę następującymi wieściami: "Chwała Bogu, wszyscy bliscy Cara obiecali wstawić się za wami!" Oczywiście, kobieta pomyślała o carze Aleksandrze Pawłowiczu i jego dworzanach, podczas gdy mnich myślał o ulicznych żebrakach, którym rozdał miedziaki i wysłał ich, aby pomodlili się do Boga za męża tej kobiety. I, zaprawdę, przyszła wiadomość, że car zarządził, aby ponownie rozpatrzyć sprawę tego urzędnika. I wszystko potoczyło się po myśli urzędnika. Gdy kobieta zaczęła dziękować o. Nazariuszowi, powiedział: "Składajcie dzięki Panu, lecz nie zapominajcie o Jego wielmożnych, małych i ubogich, albowiem wiele mogą u Pana Boga."



do góry