18 sierpnia (wg starego stylu)
31.08.2017
Nierzadko zdarza się, zwłaszcza w naszych czasach, że rodzice stają się sprawcami duchowej śmierci swych dzieci. Gdy tylko dziecko ma skłonność do życia duchowego, ascetycznego, mniszego, a rodzic tłumi te skłonności, zamiast je wspierać, taki rodzic staje się mordercą swego dziecka. Zaś takie dzieci - jako kara dla rodziców - często odwracają się w drugą stronę i stają się nikczemne. Chłopiec imieniem Łukasz, bratanek św. Jana Rylskiego, słysząc o swym stryju i pociągnięty pragnieniem życia duchowego, przybył do niego na górę. Jan przyjął Łukasza z miłością i zaczął dawać mu nauki i podtrzymywać w ascezie. Jednakże pewnego dnia w jaskini Jana zjawił się ojciec Łukasza i z wściekłością zaczął besztać świętego, że przetrzymuje na tym pustkowiu jego syna. Słowa i rady Jana na nic się tutaj nie zdały. Ojciec siłą zaciągnął syna do domu. Lecz po drodze chłopca ukąsił wąż i Łukasz zmarł. Okrutny ojciec ujrzał w tym karę Bożą i pokajał się, lecz wszystko to za późno. Powrócił do Jana szlochając i potępiając samego siebie. Lecz święty powiedział mu tylko, aby pochował dziecko i wrócił tam, skąd przyszedł.



do góry