Nabożeństwa

Święta Liturgia

Poniedziałek - Sobota - 9.00 Boska Liturgia
 
 
Niedziela  7:00,  8:30, 10:00

Modlitwa za dusze zmarłych

Pon. - Sob.  9:00

Akatyst

Środ.  17:00


12 października (wg starego stylu)

25.10.2017

Czym najbardziej wywyższyli się i otoczyli chwałą święci w oczach nieba i ludzi? Przede wszystkim pokorą i służbą. Jeszcze przed swym chrztem, będąc wciąż oficerem, św. Marcin miał sługę, którego bardziej uważał za brata, niż sługę. Często usługiwał mu, nie wstydząc się tego, lecz wręcz przeciwnie, radując się tym. Gdy św. Hilary chciał wyświęcić go na kapłana, ów ze łzami odmówił tej godności i błagał biskupa, aby pozwolił mu zostać mnichem w jakimś odludnym miejscu. Pewnego razu św. Marcin podróżował z Francji do Panonii, aby odwiedzić rodziców. Gdy przechodził przez Alpy, świętego schwytali rozbójnicy i chcieli go zabić. Gdy jeden z rozbójników wzniósł miecz, aby go ściąć, Marcin nie okazał strachu, nie trząsł się i nie błagał o litość, a zamiast tego był całkowicie spokojny, jakby nic się nie stało. Rozbójnik zdumiał się takim zachowaniem, odłożył miecz i zapytał Marcina, kim jest. Marcin odrzekł, że jest chrześcijaninem i dlatego się nie przestraszył, ponieważ wie, że Bóg dzięki wielkiemu miłosierdziu zawsze jest blisko ludzi, a szczególnie w niebezpieczeństwie. Rozbójnicy byli zdumieni niespotykaną cnotą tego człowieka Bożego, a ten który wyciągnął swój miecz na Marcina uwierzył w Chrystusa, ochrzcił się i został później mnichem. Gdy katedra biskupia w Tours stała się wakująca, wszyscy chcieli za nowego biskupa św. Marcina, lecz on nie chciał nawet o tym słyszeć. Lecz pewni obywatele Tours podstępem wywabili go z monasteru i zabrali ze sobą. To znaczy przyszli pod wrota monasteru, w którym żył Marcin i powiedzieli mu, że przybyli z ciężko chorym, i błagają go o błogosławieństwo. Gdy św. Marcin wyszedł, schwytali go, zabrali do Tours, a tam wyświęcono go na biskupa. W starości, gdy ujrzał zbliżającą się śmierć, powiedział o tym braciom, a ci gorzko płakali, prosząc go, aby ich nie zostawiał. Święty, żeby ich pocieszyć, pomodlił się do Boga przed nimi i rzekł: "Panie, jeśli jeszcze jestem potrzebny Twym ludziom, nie odżegnuję się od pracy. Bądź Twoja święta wola!"

do góry

Prawosławna Parafia Św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Created by SkyGroup.pl