13 października (wg starego stylu)
26.10.2017
Nie ma nic gorszego od człowieka, który w godzinie nieszczęścia porzuca nadzieję pokładaną w Bogu i chwyta za środki zbawienia przeciwne Prawu Bożemu. Taki człowiek nie tylko nie uzyskuje wybawienia i poprawy swego zewnętrznego położenia, lecz także gubi swoją duszę. Taki był przypadek cesarza Michała Paleologa. Aby uratować swoje cesarstwo, zagrożone przez Bułgarów i Serbów, szukał pomocy u papieża i przystał na unię. I co przez to uzyskał? Cesarstwa nie uratował, lecz popełnił wiele straszliwych zbrodni i wkrótce marnie skończył, umierając w wyprawie wojskowej przeciwko Janowi Dukasowi, księciu Epiru. Prawosławny lud był do niego tak zrażony, że jego syn, Andronikus, nie śmiał pochować go publicznie, lecz zrobił to nocą, bez pogrzebu czy modlitwy. Cerkiew Prawosławna odłączyła go od siebie, Rzymska nie przyjęła i Michał skończył swój żywot poza Cerkwią Bożą. Po jego śmierci jego żona, cesarzowa, wydała następujący dekret: "Nasz Cesarski Majestat nienawidzi i postrzega jako odrażający ten czyn (unii), który niedawno wydarzył się w Cerkwi i wywołał w niej niepokój... I jako że święta Cerkiew Boża zarządziła, aby nie ustanawiać żadnego oficjalnego wspominania mego zmarłego małżonka, pana i władcy, z powodu wyżej wspomnianego uczynku i niepokoju, to i Nasz Cesarski Majestat podporządkowując wszystko bojaźni Bożej i posłuszeństwu Św. Cerkwi, popiera i przyjmuje to postanowienie, i nie ośmieli się nigdy zarządzić nabożeństwa za duszę mego pana i małżonka."



do góry