2 listopada (wg starego stylu)
15.11.2017
Jak może wznieść się do miłości wobec nieprzyjaciół ten, który nie miłuje swoich rodziców? Miłość do rodziców to główna i fundamentalna szkoła miłości. Bez tej szkoły nie idzie się dalej. Serbski król Dragutin wystąpił z wojskiem przeciw swemu ojcu, aby zasiąść na jego tronie. Lecz później stało się tak, że złamał nogę i obudziło się w nim sumienie, które nie dawało mu spokoju aż do śmierci. Dragutin porzucił tron i przekazał władzę swemu młodszemu bratu, Milutinowi, po czym zajął się dziełami miłosierdzia, budowaniem cerkwi i innymi dobrymi uczynkami. Oprócz tego prowadził w tajemnicy surowe życie monastyczne. Opasał nagie ciało trzcinowym pasem, ubierał się w grubą włosiennicę, modlił się nocami do Bogami w pewnym sekretnie wykopanym grobie. Ów skruszony król czynił to wszystko tylko po to, aby Bóg wybaczył mu grzech braku miłości do rodziców. I Bóg mu przebaczył. Wielu świętych męczenników przyjmowało z radością szukających ich prześladowców, i gościło ich w swych domach, dopóki sami nie byli gotowi na śmierć. Ugaszczać swych morderców - czy to nie wyraz wielkiej miłości wobec nieprzyjaciół? Gdy król Szapur okrutnie torturował Akindyna, Pigasja i ich towarzyszy, nagle wpadł w szał, oniemiał, nie mógł wyrzec słowa, i w wielkiej furii drapał się po twarzy. Widząc swego kata w takim stanie, św. Akindyn zapłakał, pomodlił się za władcę do Boga i rzekł: "W imię Jezusa Chrystusa, przemów!" i język króla rozwiązał się, i zaczął mówić. Oto przykład prawdziwej miłości wobec swych nieprzyjaciół!



do góry