14 listopada (wg starego stylu)
27.11.2017
Św. Grzegorz Palamas wiele nauczył się dzięki niebiańskim objawieniom. Po tym, jak spędził 3 lata w hezychii w jednej z celi Wielkiej Ławry, trzeba było, aby wyszedł do ludzi i przyniósł im pożytek swą zebraną wiedzą i doświadczeniem. Bóg dał mu o tym znać przez nadzwyczajne widzenie. Pewnego dnia, jakby w półśnie, Grzegorz ujrzał siebie trzymającego w rękach naczynie tak bardzo przepełnione mlekiem, że wylewało się. Stopniowo mleko zamieniło się w wino, dalej rozlewając się i mocząc jego dłonie i szatę. Wtedy zjawił się przed nim jaśniejący młodzieniec i rzekł: "Dlaczego nie dajesz innym tego cudownego napoju, który tak nieuważnie marnujesz? Czy nie wiesz, że to dar Bożej łaski?" Na co Grzegorz odpowiedział: "Lecz jeśli nie ma w naszych czasach nikogo, kto odczuwa pragnienie takiego napoju, to komu mam go dać?" Wtedy młodzieniec powiedział: "Czy są, czy nie ma spragnionych takiego napoju, ty jesteś zobowiązany spełnić swój dług i nie zaniedbywać daru Bożego." Grzegorz zinterpretował mleko jako powszechną naukę dla mas o moralnym życiu i postępowaniu, zaś wino jako nauczanie dogmatyczne. Drugim razem Grzegorz zamknął się w jednym z monasterów i pisał tam dzieło pt. "Zasady Prawosławia". W wigilię dnia św. Antoniego Wielkiego mnisi wezwali go na całonocne czuwanie, lecz on pozostał przy swej pracy w celi, a wszyscy bracia udali się do cerkwi. Nagle zjawił się przed nim św. Antoni i rzekł: "Doskonała hezychia jest dobra, lecz czasami trzeba pobyć z braćmi." Przekonany tym widzeniem Grzegorz natychmiast poszedł do cerkwi ku radości wszystkich mnichów.



do góry