24 lsitopada (wg starego stylu)
07.12.2017
Przypowieść starca Barłaama skierowana do Jozafata: W pewnym mieście ludzie mieli zwyczaj obierania za swego króla nieznajomego, który nie znał ich praw i obyczajów. Po tym, jak koronowali go na swego króla, ubierali go w piękne szaty, obficie karmili i otaczali wszelkimi luksusami. Jednakże, gdy tylko minął rok, pozbawiali go władzy, wszelkich bogactw, i nagiego wysyłali na odległą wyspę, gdzie nie miał ani chleba, ani dachu nad głową, ani przyjaciół, i gdzie w biedzie i poniżeniu kończył swój żywot. Następnie mieszkańcy tego miasta wybierali kolejnego króla, także nieznajomego, i także na jeden rok, a następnie trzeciego, czwartego, piątego, itd. Lecz zdarzyło się pewnego razu, że wybrali bardzo mądrego i ostrożnego człowieka. Dowiedział się od swych sług, co się stało w ubiegłych latach z poprzednimi królami. Dlatego przez cały rok gorliwie gromadził zapasy jedzenia i innych dóbr, i codziennie wysyłał je na tamtą odległą wyspę. Gdy minął rok został pozbawiony wszystkiego, a następnie wysłany na wyspę, gdzie znalazł się wśród ogromnych zapasów jedzenia, srebra, złota i drogocennych kamieni, i żył tam nawet lepiej, niż jako król w mieście. Tłumaczenie: miasto to świat; mieszkańcy to złe duchy; królowie to ludzie, zarówno mądrzy, jak i głupi. Głupi ludzie myślą tylko o przyjemnościach tego życia, jakby były wieczne, lecz na końcu śmierć wszystko ucina i oni, wyzuci z wszelkich dobrych dzieł i nadzy, trafiają do otchłani; zaś mądrzy czynią wiele dobrych dzieł i wysyłają te dobro przed swym przybyciem do innego świata. Po śmierci dobrzy ludzie - mądrzy królowie - odchodzą do innego świata, gdzie czeka na nich nagromadzone dobrymi uczynkami bogactwo, i gdzie królują w większej chwale i pięknie, niż królowali na ziemi.



do góry