2 grudnia (wg starego stylu)
15.12.2017
"Kto wrócił z tamtego świata, aby nam o nim opowiedzieć?" - tak pytają się niewierzący. Trzeba im odpowiedzieć: "Jeśli chcecie się dowiedzieć, pokajajcie się z waszych grzechów; stańcie się szlachetni, a ujrzycie." Św. Habakuk podróżował z aniołem. Św. Miropia widziała zastępy anielskie, a między nimi św. męczennika Izydora. Św. Atanazy z Ławry Kijowsko-Pieczerskiej był dla tego świata dwa dni martwy i żył tylko na tamtym. Po powrocie jego duszy do ciała wokół niego zebrali się bracia i spytali: "Jak wróciłeś do życia? Co widziałeś? Co słyszałeś?" Przerażony tym, co tam ujrzał, św. Atanazy nie odpowiedział na żadne pytanie, a jedynie powtarzał: "Zbawiajcie się!" Gdy nastawali na niego, aby powiedział coś więcej o tym, co widział po śmierci, odrzekł: "Nawet gdybym wam powiedział, i tak mi nie uwierzycie, i nie posłuchacie mnie." Gdy wciąż na niego naciskali, powiedział im między innymi i to: "Wykorzystujcie każdą chwile na pokajanie i módlcie się do Pana Jezusa Chrystusa i Jego Przeczystej Matki." Nawet w naszych czasach bywają przypadki powrotu do życia po śmierci. Wizje i świadectwa tych, którzy wrócili do życia w ciele nie są sprzeczne, lecz raczej uzupełniają się. Na przykład każda osoba, która umiera, widzi pewną część tamtego świata, który jest przeogromny, nieporównywalnie większy od tego świata. Wielu ludzi na łożu śmierci widzi swych dawno zmarłych krewnych i rozmawia z nimi. To jest niemal powszechne zjawisko. W 1926 r. w wiosce Vevčanima Melecjusz P., który był już na łożu śmierci,rozmawiał ze swymi dziećmi, chociaż nie żyły już na tym świecie od 20 lat. Gdy jego żyjący krewni powiedzieli mu: "Majaczysz!", odrzekł: "Nie majaczę, tylko rozmawiam z nimi, jak z wami, i widzę ich tak samo, jak was."



do góry