16 stycznia (wg starego stylu)
29.01.2018
Nic tak nie niszczy ludzkiej pychy jak codzienne posłuszeństwo wobec starców. W starożytnej Sparcie posłuszeństwo było uważane za wielką cnotę. Powiada się o pewnym spartańskim wojowniku, który ruszył do boju z mieczem, że związał się z wrogiem walką i w tym właśnie momencie, gdy miał go zabić, zagrzmiała trąba do zaprzestania walki, a on schował miecz do pochwy. Gdy ktoś, kto to widział, zapytał go czemu go nie zabił, On odpowiedział: "Lepiej słuchać dowódcy, niż zabić nieprzyjaciela". Chrześcijańskie posłuszeństwo różni się od tego spartańskiego tym, że jest dobrowolne i ma za cel zbawienie duszy, tzn. nie służy dla zachowania ziemskiego królestwa, lecz dla zdobycia Królestwa Niebieskiego. Św. Jan Kolobos rozpoczął swe życie ascetyczne z pewnym starcem z Teb. Starzec, aby nauczyć swego ucznia posłuszeństwa, posadził w ziemi suche drzewo i przykazał uczniowi, aby codziennie je podlewał. Przez trzy lata Jan bez szemrania podlewał suche drzewo, aż w końcu się zazieleniło i przyniosło owoc. To jest owoc posłuszeństwa bez szemrania. Sam ukrzyżowany Pan był posłuszny aż do śmierci (Flp 2,8).



do góry